Znibrody — Kraj Buczacki — Tarnopolszczyzna

  Óêðà¿íñüêà  Polski  Ðóññêèé 

 Żnibrody

 Kraj Buczacki

 Tarnopolszczyzna

 Biblioteka

 Stronie projektu



 Witam Was na strony o Tarnopolszczyznie! 

Kraj Buczacki

Herb Kraju Buczackiego

Historia Kraju

Ciernistymi ciagąmi

Jan Ruzycki

Ciernistymi ciagąmi

(ñïîãàäè-îïîâ³äàííÿ ïðî áîðîòüáó ÎÓÍ-ÓÏÀ íà Çîëîòîïîò³÷÷èí³)

DRUTY

Niema większej urody, jak latem w upalną pogodę być w lesie. Leciutkie drganie ciężkich zielonych gałęzi pochyla do marzenia. Ale dobrze podkochiwać się lasem, gdy ty mieszkasz we wsi, a gdy las jest stałym twoim domem, to należy wstępować na wieś.

Szram (Bedrijczuk Michał z Nowosolky), Dumka (Tomiak Wasyl z Beremian), Stepok (Jakubiak z Dulib) i jeszcze jeden chlopiec wstępili w Żnibrodah do chałupy Strileckiego Stefana 14 lipca 1948 roku i stanęły przyprowadzać siebie do ładu. Ludzi we wsi niemal nie było. Wszystkie były na żniwach. Ktoś z domowych, że był na warcie, przybiegł do chałupy i krzyknął: “Z góry uchodzą garnizony”. Chłopacy bez zbytecznego szumu, ale dosyć szybko wyskoczyły z chałupy i przez ogrody podały się w kierunku beremiańskiego lasu. W sadzie oni dopatrzyli dosyć pochyloną jabłoń, że gałązkami okrywała ziemię, a tam dół i wnet chowały się tam. Pewność była, że członki garnizonu ich nie dopatrzą. Jak na złość członki garnizonu uchodziły przez ten sad. A może to i nie przypadkiem. W składzie bandy był “Dumka”, jak potem okazało się on został sprzedawczykiem. Jeden z członku garnizonu podszedł do jabłoni, aby zerwać jabłko i dopatrzył chłopaków. Przyszło się wstępować do boju. Dowódca członków garnizonu Nikitczenko był ranny. Chłopacy wyskoczyli z dołu i pobiegli w odmienne strony. Stepok przebiegł szczęśliwie przez jeden sad i zabiegł w drugi. Poza nim biegły dwa członki garnizonu. On by od ich mógł ucieknąć, ta naraz natknął się na bardzo wysoką ogrodę z drutu. Przebrać się przez wierzch było niemożliwie. On stanął przebierac kolczasty drut, aby przeleźć przez niego. Drut namotał się mu na odzież i on nie mógł wyplątać się. Tym chwilowym zamętem skorzystały się członki garnizonu i pokaleczyły go. Już zraniony on wyplątał się z drutów, ta ucieknąć nie zmógł. Jeszcze krok-dwa i członki garnizonu zupełnie blisko.

— Nie strzelaj, — krzyknął jeden z ich. Stepok zrozumiał, że go będą brać żywym. Jakąś sekundę jeszcze wahał się i wyrwał kółko granatu, nawet nie odpasując ją z paska. Silny cios po wszystkim ciele — i więcej nic.

Chociaż raniony był Nikitczenko, ta polowanie było udane. Zabitego wyrzuciły na samochód. Złapali z dziesiątek chłopaków i dziewcząt i powiozli z sobą w KGB.

Wszyscy zaaresztowani muszą byli usiąść na ciało zabitego. Jedna z ich przypomina, że jej trzeba było usiąść na twarz zabitego, ona nie zapragnęła. Członki garnizonu capnęli ją za ręce i przygrozili, że wyrzucą z samochodu, jeśli ona ich nie będzie słuchać. I kopnęli ją na zabitego. Dojechali do Złotego Potoku. Stepok kilka dni leżał nagi pod KGB, a potem jego ciało wyrzucili do cegielni. Zaaresztowanych jeszcze długo katowały.

Tłumaczenie z ukrainskiego Lilia Iwachiw.

» poprzednia narracja « » spis treści «


[Inf.: 5.07.2008. Odnow.: 26.10.2010]

Przy przedruku i wykorzystaniu tekstów i zdjęć OBOWIZKOWYM jest zaznaczenie strony i źródła, z którego zostały wzięte!
Dokladno

2007-2011 © Opracowanie i design: Mikolaj Wasyleczko.
Projekt ufundowany 19.01.2007. Odnowiony 08.11.2009. Stron - 1131 (polskih - 65).