Dawno to było. Nikt nie wie dokladnie kiedy, ale to wprawdzie s nie jest tak ważne. Jednym słowem — dawno.
Każda legenda ma odrobine tragiczności, opowitej nieznanym starożytności która nawiewa smutek. Legende tą zna bardzo niewiele ludzi, ale jest ona nadzwyczaj poznawalna i ciekawa, a dlatego warta uwagi.
To jedna z wielu powiązanych ze sobą legend które rzucają swiatlo na historie rodzimego kraju, apelują do weobraźni i postają przed nami majestatycznymi obrazami z przeszlości.
Historia ta sięga tych czasów gdy ludzie żyli jeszcze niewielkimi osadami. Jedna z takich osad znajdowala się na miejscu dzisiejszej wsi Duliby. W tym czasie naród ten wiódł nieprzestanną walke z wędrownymi plemionami które stale napadali na nasz kraj w celu wzięcia bogatego lupu. Nie raz okrutnie rozprawialisię z pokojowymi narodami. Jedno z takich wędrownych plemion napadlo na osade dulibów. Okrutny wódz Owar już chciał oddać rozkaz o napadzie gdy zobaczył wśród osadników piękną córke miejscowego księcia Strype i zakochał się w niej od pierwszego wejżenia. Cały czas stał mu przed oczyma jej obraz. A Strypa naprawde byla przepiękną dziewczyną: wysoka, postawna z długimi wlosami o kolorze wroniego skrzydla, niebieskimi jak blękić nieba oczami, ostrymi brwiami i pięknymi ustami. Owar nie mógł sobie znaleźć miejsca, caly czas myslał o Strypie. Wkońcu wysłał do oblężonych swych poslów z prośbą o wydanie Strypy za niego za mąż. Na co księć powiedział wojownikowi:
— Nasi dziewczęta — są wołni w wyborze mężów, wybierają ich sercem i nikt nie ma prawa zmuszać ich do pójscia za mąż za tego kogo nie kochają!
Strasznie rozgniewałsię Owar, ale zdolał się opanowac i ponownie wyslać posłów-swatów do dziewczyny, lecz tym razem z bogatymi darami. Kiedy poslowie przyniesli na zlotej tacy glówny dar Owara — szytą zlotem I srebrem chuste i zaczytali wole swego pana dziewczyna zamyślilasię na chwile. Od jej decyzji zależał teraz los calej osady,wszystkich jej krewnych i znajomych. W razie gdy odmówi Owar obiecał zamordować wszystkich mieszkańców osady nie szczędząc ani malego,
ani starego.
Ciężko bylo decydowaćsię, ale Strypa wziela chuste do rąk, rozerwala ją nawpół I dumnie powiedziala poslom Owara:
— Jeżeli wasz pan jest naprawde taki wszechmogący, to niech zrobi tak by te dwie części chusty zjednoczylysię bez żadnego szwa. Wtedy wyjde za niego za mąż!
Rozgniewałsię Owar jak przekazano mu slowa dumnej księżniczki i gniew jego nie obiecał mieszkańcom oblężąnej osady nic dobrego. Rozkazał natychmiast przystąpić do szturmu osady. Straszne to bylo widowisko. Ze wszystkich stron slychać bylo krzyki i jeńki, krew mieszalasie z łzami. Nikogo nie szczędzono. Polegli wszystcy od malego do starego. Widząc że zabili jej ojca, matke, braci i wszystkich oprócz niej Strypa zrozumiala że Owar kazał swym ludziąm wziąć ją do niewoli. Wrogowie byli już ze wszystkich stron, podchodzili coraz bliżej i bliżej, jeszcze troche i bedzie w ich rękach. A Owar widząc że Strypa niema już drogi do ucieczki zaczął się cieszyć że wkrótce będzie mógł upokorzyć zbyt dumną dziewczyne... Ale nie przedwidział tego co zrobi Strypa. A dziewczyna uciekla na najwyżej polożoną skale, ostatni raz spojżala na swój kraj i rzucila się wdól, gdzie biegla niewielka rzeczka. Rzeczka przyjela Strype, nawieki schowala w swych falach dziewczyne która od dziecka bawilasię na jej brzegach. Tak zginela ta odważna dziewczyna.
A co na to Owar? Najpierw stał bez ruchu, nie do końca rozumiejąc to co się stalo Nie spodziewał się od Strypy takiego czynu. Gdzie ż takim jak on było zrozumieć że śmierć jest milsza od niewoli.
Bół Owara był bardzo glęboki bo zdążył zakochać się w Strype bez pamięci. Nie mógł sie pogodzić z myśłą że już nigdy ją nie zobaczy i że to on stał sie przyczyną jej śmierci. Ludzie Owara zaniepokoilisię stanem swego wodza. W noc na Boże Narodzenie zebralisię najpotężniejśi czarownicy i znacharze i po długiej radzie powiedzieli:
— Owarze! Jeżeli będziesz bezprzestannie płakać przez 40 dni i nocy to Strypa powróci do życia.
Ciężko płakał Owar, szczerze żalując o wszystkich zlych uczynkach których dopuściłsię w swym życiu, a których skutkiem zostala utrata ukochanej.
Ale ile nie płakał Strypa nie wracala do życia. A on wciąż płakał i płakał, dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. I nie zniosla tego dłużej skala na której siediał i sama zaczela płakać. Tak powstał wodospad który dziś nazywają Męskie Lzy. A rzeka w której zginela dziewczyna przybrala sobie jej imie i nazywasię teraz Strypa. Rzeka ta wpada do Dniestru, a ten w swoją kolej niesie swe wody do Morza Czarnego.
A zly Owar do tej pory chodzi po lesie, szuka swą ukochaną Strype. Niedaleko tego miejsca gdzie Strypa wpada w Dniestr stoi majestatyczna góra, zwana Czerwoną. Legenda o tej górze związana jest z zamkiem Jazlowieckim.
Natalia Czurikowa.
Budowa ratuszu Buczackiego dobiegala końca. Ludzie z zadziwieniem spoglądali mistrzowską prace trzech budowniczych, chwalili ich za mądrość i zgrabność rąk.
Odwiedził jakoś budowe i jej fundator zly starosta Mikolaj Potocki. Wlazł on po drabinie na sam wieszch by zobaczyć jak postępują prace budowlane i to co zobaczył spodobalo mu się. Jednak po zejśćiu na ziemie obujali go zazdrość i zlość. Więc powiedział do budowniczych:
— Jak jesteście tacy mądrzy że wszystko możecie i umiecie to nie będziecie potrzebować drabin by zejść na dól.
Przykazał on swym ludziąm by zabrali drabiny.
Długo naradzalisię mistrzowie i zaczeli wreszcie coś majstrować i wdzień i wnocy. Po jakimś czasie zobaczyli ludzie że pozostawieni na szczycie ratusza mistrzowie zrobili sobie skrzydla.
Pierwszym zbił się w powietrze stary mistrz. Zabraklo mu jednak sil i nie zdolał on daleko odlecieć – spadł pośród placu miejskiego.
Drugim poleciał średniego wieku mistrz. Poszybował on w strone góry ale nie doleciał do niej. Spadł do rzeki Strypy.
Trzecim spróbował swego szczęścia najmlodszy mistrz, który miał na imie Fedir. Poleciał on do najbliżej polożonego wzgórza i dał rade tam dotrzeć. Pozostał on w pamięci ludzkiej w nazwie góry – Fedir-góry.
[Inf.: 04.07.2008. Odnow.: 11.11.2009]